Czekałam na niego w umówionym miejscu. Tam gdzie zawsze czyli na brązowej,małej ławce w jedynym parku w mieście. Piątkowe popołudnie, nikogo nie było o tej porze ani na placu zabaw, ani w parku, ani na boisku. Śnieg zaczynał padać coraz mocniej. Kurczowo trzymałam ręce w kieszeni, ponieważ nie miałam rękawiczek. Temperatura spadła poniżej zera, a ja czekałam tutaj już kilkanaście minut. Mimo to nadal nikogo nie widziałam. Chciałam zapomnieć o tym, że mi zimno. Przetarłam rękawem deski mokrej ławki, usiadłam i wyjęłam telefon z kieszeni kurtki. GODZINA 14:39. Zapatrzyłam się w ekran, ciągle spoglądając na godzinę, kiedy ktoś stanął obok mnie. Wstałam, wbijając wzrok w przypadkowe drzewo, tylko po to żeby nasz wzrok się nie spotkał. Przywitaliśmy się. Poczułam jego ciepły policzek i ręce w mojej kurtce, które trzymały moje. Najbardziej czego wtedy chciałam to przytulić go, jednak sytuacja na to nie pozwalała. Usiadłam na ławce, wtedy nasze oczy przypadkiem na siebie natrafiły. Myślałam, że się rozpłaczę, bo w tamtym momencie przez moją głowę przeleciały wszystkie wspomnienia i dobre chwile które z nim spędziłam. Założył mi kaptur na głowę i poprawił włosy. Mimo to nie przysunął się do mnie nawet centymetr bliżej. Dłonie miałam już sine z zimna więc znów ukryłam je w kieszeni ciemno bordowej kurtki. Spojrzałam n niego, odkąd przyszedł powiedzieliśmy sobie tylko 'cześć'. Patrząc na niego nie wiedziałam czy moja miłość płynie do jego osoby czy do wspomnień z nim związanych. Moje przemyślenia i drętwą ciszę przerwał jego głos:
-Jak było? -spytał
Od razu skojarzyłam fakty i wiedziałam o co chodzi. W weekend postanowiłyśmy z dziewczynami wybrać się do klubu. Świetnej zabawie towarzyszył alkohol dlatego obawiałam się, że spyta co robiłyśmy, kogo poznałam itd. Wiedziałam że nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie. To co robiłam, dowiedziałam się tylko z opowieści koleżanek. Nie żałuję mojej spontanicznej i nieprzemyślanej zabawy, zawsze kierowałam się mottem : starość nie radość, ale młodość nie wieczność.
-Szczerze mówiąc to świetnie..-rzuciłam uśmiechając się w głębi duszy.
-Słyszałem, że świetnie się bawiłaś.
Spojrzał mi głęboko w oczy trochę obrażonym wzrokiem, a ja myślałam, że zaraz serce wskoczy mi do gardła. Dowiedział się. Dowiedział się..że jego była dziewczyna, która prawdopodobnie nadal go kocha i stara się być teraz idealna, kompletnie zalała się w klubie i spała na tylnym siedzeniu samochodu w środku nocy, bo nie była w stanie samodzielnie chodzić. W jednej chwili zrobiło mi się bardzo głupio. Wiedziałam, że się wkopałam i nie za bardzo jak się z tego wytłumaczyć. Szanse na przywrócenie tego związku były nikłe, szczególnie jeśli on wie już co wyprawiałam na tej imprezie.
cdn
KLAUDIA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz