Czekałam na niego i czas dłużył mi się jak nigdy wcześniej. Byłam tak bardzo szczęśliwa ,że uśmiechałam się sama do siebie. Wszystkie moje narządy drętwiały pod wpływem stresu. Przyszłam za wcześnie i żałowałam, bo nie będzie niespodzianki. Postanowiłam usiąść tyłem do drogi, żeby nie widzieć kto idzie. Założyłam słuchawki, włączyłam muzykę na max i czekałam. Strasznie się bałam, ale z drugiej strony chciałam, żeby zjawił się już , zaraz, teraz i spojrzeć w jego głębokie oczy, które wiedziały o mnie więcej niż ja sama. Starałam się nie odwracać i nawet dobrze mi to szło. Zajęłam się telefonem i na chwilę zapomniałam o całej sprawie. Wtedy poczułam na sobie mocny dotyk. Ktoś przytulał mnie od tyłu. Zaczęłam płakać ze szczęścia. Wszystkie uczucia pękły i rozpłynęły się pod wpływem ciepła. Odwróciłam się i przytuliłam tak mocno jak tylko potrafiłam. Mijały minuty , a ja nadal nie mogłam nic powiedzieć. Nie chciałam nawet nic mówić. On też chyba nie.Odchylił lekko głowę ,popatrzył na mnie chwilę i pocałował. Trwało to chyba dosyć długo...ale ja , mimo że miałam go z boku ciągle tęskniłam za MOIM już chłopakiem. Było tak idealnie, że nie czułam kompletnie nic i nic mnie nie interesowało poza nim. Chciałabym tak codziennie.
-Złamałeś mi serce tym wyjazdem-odezwałam się cicho.
-Kiedyś ktoś przytuli cię tak mocno, że wszystko co tam masz znów ułoży się w całość.
Kiedy to powiedział ciarki przeszły mi po plecach. Zabijał mój umysł każdym słowem i pocałunkiem. Jego obecność wyciszała mnie i wprowadzała w stan błogiego spokoju.
-Ktoś kilka minut temu przytulił mnie tak, że znowu jest okej, znasz go kotku?
Uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek.
-Ten ktoś ciągle cię przytula.Ten ktoś kocha cię tak,że teraz cie już nie puści...
Jego słowa przyrzekające to, że nigdy mnie nie opuści i że mnie kocha były muzyką dla moich uszu. Czymś niesłychanym, niepowtarzalnym, wyjątkowym. Za to co dla mnie robi i zrobił . Za to, że mnie słucha i pomaga w każdy możliwy sposób byłam zdolna do wszystkiego. Ale to tylko dlatego, że go kochałam. Prawdziwie kochałam, bez efektów specjalnych, bez zbędnych dodatków. Moja miłość była skromna, ale najpiękniejsza. Miłość to jedyna rzecz jaką mogłam mu dać. Wiedziałam co jest między nami :idealna chemia. Mimo, że chemia to jednak nieskomplikowana. Czas sprawiał, że ciągle wiedziałam o niej więcej, ale nie potrzebowałam eksperymentów. On był moim tlenem , a bez powietrza przecież nie można żyć.
-Bądź moim kotkiem, skarbem, kochaniem czy kim tam chcesz, ale...-wyszeptał.
-Ale? -spytałam.
-Ale tylko i wyłącznie moim.
-Przecież już dawno jestem twoja. Tylko , na wyłączność i dla ciebie.-wzruszyłam się.
Wtedy zrozumiałam, że zauroczenie to kochać za wygląd , a co innego kochać za charakter.Przyciągnął mnie do siebie wyglądem, ale zatrzymał charakterem.Nie wiedziałam jak to robi, że wystarczy chwila rozmowy z nim bym była najszczęśliwszą osobą na świecie.
-Chcę żebyś wiedział, że są piękniejsze , zabawniejsze, mądrzejsze, ale żebyś kochał tylko mnie..mimo że nie jestem idealna.
-Ale ja nie chcę ideału. Chcę Ciebie kotku !
Kiedy to powiedział poczułam się cudownie, bo to przecież cudowne kiedy ktoś mówi KOCHAM znając twoje wady, błędy czy nawyki. Chciałam mu w tamtej chwili powiedzieć wszystko co się wydarzyło i co czułam, kiedy go tu nie było , ale bałam się zniszczyć tą chwilę.Przytuliłam się znów do niego śmiejąc się.
-To zajebiste uczucie trzymać cały swój świat w ramionach-powiedział.
Byłam wniebowzięta, bo byłam jego światem, a on moim. Był dla mnie jeszcze kimś więcej, był także przyjacielem i opiekunem. Cieszyłam się , że mogę powiedzieć mu wszystko.Czułam się szczęśliwa ,że się martwił , chciał znać każdy szczegół mojego życia , bo się mną interesował. Pocieszał, kiedy płakałam i rozśmieszał, kiedy byłam smutna. I co najważniejsze : cieszyłam się,że po prostu był bo to przewyższało wszystko inne. I kochałam go miłością niezniszczalną. A najdziwniejszy jest fakt, że wydarzyło się to dosyć dawno temu, a to co miałam w głowie i w sercu nadal tam zostało i nie ma zamiaru się usunąć.
Boże kocham to <3
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to *.*
Gratuluję talentu :D