-To były szczere przeprosiny , naprawdę...-wyszeptał smutno.
-Ale ja wiem..
-Ale ja wiem..
-Właśnie nie. To co zrobiłem było bardzo nie fair w stosunku do ciebie i bardzo chciałem to odkręcić ,ale widzisz...to nie było takie proste.Nie uwierzysz mi jeśli ci to napiszę w wiadomości. Pewnie nie uwierzysz nawet kiedy zadzwonię i ci to powiem,Nie wiesz jak długo czekałem na to , żeby ci to powiedzieć:Liczysz się tylko ty i już nigdy mi nie uciekniesz,bo na to nie pozwolę.
Jego oczy widziałam tylko jak przez dwa szkiełka , a w gardle czułam wielką kulę do kręgli.
Uczucia z tego dnia wprawiły mnie w osłupienie i zmęczenie ,lecz nie byłam zmęczona aż tak , żeby go nie przytulić.Jego głowa na moim ramieniu znów sprawiła ,że w środku nie czułam kompletnie nic. Wtedy przyszło mi do głowy coś czego nie miałam w planach. Pocałowałam go i zdałam sobie sprawę jak go kocham i jaki błąd popełniłam. Nie chciałam go już nigdy zostawiać , ani nikomu oddawać. Teraz jego czarne oczy, malinowe usta i karmelowa skóra należała tylko do mnie. Ubóstwiałam go z każdą minutą coraz bardziej, za jego delikatne, zarysowane usta. Za to , że istnieje skoczyłabym w przepaść, a za to , że się o mnie martwi oddałam mu w tamtej chwili wszystko. Bo to co mnie otaczało przestało mieć sens. Sens był tylko w nim i tego się bałam, że znów będę go kochała bez opamiętania , ale nie potrafiłam inaczej.
Cześć , trzecia część pojawi się prawdopodobnie jutro albo pojutrze. Wiem , że ta druga nie jest tak ciekawa jak poprzednia, ale to się nazywa "cisza przed burzą" Postaram się sprawić , aby część trzecia była naprawdę wyjątkowa ;) Pozdrawiam i zapraszam na naszego bloga /klauds.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz