środa, 10 czerwca 2015

"Po czasie" part 6

Zauważyłam go zupełnie przypadkiem,przechodząc na pasach ruchliwą ulicą...dostrzegłam go przypadkiem. Serce zabiło mi mocniej ,ale już nie tak jak wtedy, kiedy go bardzo kochałam. Kochać nie przestaje się nigdy więc zostało we mnie coś jeszcze z tego czasu,ale nie myślałam,nie płakałam, nawet nie wspominałam, tylko Tęskniłam. Nie marzyłam już o tym ,że kiedyś cudownie znów się w sobie zakochamy,ale nadal miałam nadzieję ,bo to ona umiera ostatnia. Spojrzałam na niego,nie widział mnie. Trochę było mi smutno,patrzyłam na niego jak na osobę,którą widzę pierwszy,a zarazem ostatni już raz..Wtedy jego wzrok odwrócił się i przez garstkę ludzi dostrzegłam jego oczka.
Stanął na ulicy ,zastanawiałam się co on robi,podbiegłam,złapałam go zwyczajnie za rękę i sprowadziłam na chodnik obok parku.
-Cześć- wypowiedziane jako ostatnie co chciałam mu kiedykolwiek powiedzieć.
Był wyraźnie zaskoczony,wiedziałam ,że będzie w Polsce,więc specjalnie pojechałam do tego miejsca..dla takiego właśnie "przypadkowego" spotkania.
-Dawno Cię nie widziałem,co się u Ciebie zmieniło?
-To nie jest miejsce żeby rozmawiać o tym co się u mnie zmieniło-odpowiedziałam
-Przyjdź dziś tam gdzie zawsze,chcę pogadać.
-Nie wiem czy powinniśmy...
-Na rozmowę nigdy nie jest za późno.
Wiedziałam ,że rozumie. Znów miałam poczucie ,że mu zależy. Tego się obawiałam,że znów zrobię mu nadzieję na miłość,której ja nie mogę mu dać. Mimo to cieszyłam się na to spotkanie.
...
Specjalnie się spóźniłam,żeby myślał ,że nie chcę się już z nim widywać.  Jak zwykle stał oparty o metalową barierkę,w przyciemnionych okularach. Był wyższy od naszego ostatniego rozstania,jeszcze bardziej przystojny i budziło się we mnie to uczucie , że nadal go kocham, ale wiedziałam jedno. Dla naszego dobra nigdy już do niego nie wrócę. Podeszłam do niego,nałożyłam na twarz uśmiech
-No cześć -krzyknęłam radośnie-może idźmy dziś na spacer,mój brat organizuje ognisko, jesteśmy zaproszeni..
Spojrzał na mnie ze sztucznym uśmiechem. Chciałam za wszelka cenę uniknąć ciężkiej rozmowy.
-Wolałbym jednak porozmawiać ,chwilkę..
Wtedy coś we mnie wybuchło.
-Dominik to nie jest tak,że wszystko się skończyło,rozumiesz? Zmieniło się,świat się nie kończy. Tęskniłam za Tobą,naprawdę,ale wiecznie nie będziemy zrywać i do siebie wracać, dzieli nas tysiące kilometrów,mimo to...zawsze będziesz moim przyjacielem i kocham Cię! Wykorzystajmy te wakacje,żeby znów się zbliżyć,powygłupiać i zapomnieć...Zacznijmy wszystko od początku z optymizmem, bądźmy znów prawdziwymi przyjaciółmi,proszę..
Przytuliłam go,dopiero po jakimś czasie czułam jak on ściska mnie
-Bardzo źle nam wychodziła "miłość" ,ale za to przyjaciółkę mam najlepszą!
Oboje zaczęliśmy się śmiać.
-To co idziemy?-zapytał
Przez cały wieczór gadaliśmy jak było przez czas kiedy nie rozmawialiśmy,co się zmieniło,wspominaliśmy i co najważniejsze :Pierwszy raz od kilku miesięcy szczerze się śmieliśmy.
Straciłam chłopaka,ale za to zyskałam najlepszego przyjaciela...myślę ,że to właśnie było dla nas najlepsze!


Klaudia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz