wtorek, 14 lipca 2015

Część 3 "Niebajkowe"

Cześć,z racji tego, że wróciłam z wakacji postanowiłam nareszcie napisać jakieś opowiadanie. Mam nadzieję, że chociaż trochę wam się spodoba. Zapraszam do czytania moich poprzednich postów-niżej. Zazwyczaj podpisuję się  K l a u d i a :)


KOCHAM CIĘ PONAD WSZYSTKO

Była niedziela. Obudziłam się wcześnie rano, ale bardzo zaspana. Wstałam zadowolona, dziś był dzień powrotu z wakacji. Szkoda, że tak szybko się kończyły, ale bardzo tęskniłam już za Nim i za moimi przyjaciółmi, z którymi mogłabym wreszcie porozmawiać i to nie tylko przez telefon. Mieliśmy do pokonania setki kilometrów. Całą drogę siedziałam patrząc w okno ze słuchawkami w uszach. W głowie układałam scenariusz mojego spotkania z Nim. Uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy. Byłam tak bardzo szczęśliwa na myśl, że znowu mnie przytuli, już nigdy nie puści.
Po południu pojawiłam się w domu. Weszłam ciągnąc za sobą walizkę, chcąc w końcu wejść do swojego pokoju. Przywitałam się z rodziną,spędziłam z nią jakiś czas. Nie widziałam ich niby tylko 8 dni. Tak mało, ale mnóstwo czasu. Myślałam jednak o czymś zupełnie innym.
Przebrałam się, umalowałam, właśnie zakładałam kurtkę, kiedy zadzwonił telefon.
-Czekam już na Ciebie,gdzie jesteś?
-Dopiero wychodzę z domu,powinnam być za jakieś 10 minut.
-Dobrze skarbie-usłyszałam jego słodki, męski głos
Rozłączyłam się,wzięłam telefon, słuchawki i wsiadłam na rower. Było bardzo ciepło,a ja ostatnio polubiłam jazdę na rowerze. Dojechanie do miejsca, w którym byliśmy umówieni, zajęło mi dosłownie kilka minut. Przypięłam rower do metalowej barierki i weszłam pod drewniane zadaszenie. Nikogo tam nie było...oprócz Jego. Siedział na samym końcu ustawionych ławek i stolików. Podbiegłam do Niego i przytuliłam.Czułam mocny zapach jego perfum. Wtedy wstał i wziął mnie ręce. Uświadomiłam sobie, że bardzo tęskniłam przez ten tydzień, w którym się nie widzieliśmy.
-Kocham Cię-powiedziałam mu na ucho.
W tym momencie puścił mnie i pocałował na powitanie. Byłam bardzo szczęśliwa. Pierwszy raz od dłuższego czasu. Siedzieliśmy kilka godzin w tym samym miejscu i rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Uwielbiałam, kiedy mnie łaskotał, ale i tak mówiłam, że nienawidzę. Tylko po to, żeby robił to dalej. Spojrzałam mu w oczy i wzięłam za rękę. Nasze dłonie były połączone, oczy też.
-Długo, długo o to nie pytałam. Od czasu naszej kłótni, po tym jak się spotykaliśmy też nie.
-O co nie pytałaś?-spytał ciekawym, ale smutnym głosem
-Kochasz mnie?
-Jego lekko brązowe oczy utkwiły w moich i nastała cisza. Było mi wręcz niezręcznie.
-Moje błędy, twoje błędy,to nie ma znaczenia. Nie pamiętam tego co złe. Jesteś moim Serduszkiem, i tak KOCHAM CIĘ PONAD WSZYSTKO. Mimo, pomimo i wbrew.
Zrobiło mi się gorąco, nie wiedziałam co powiedzieć, chyba nie musiałam nic, bo pocałował mnie. Nie wiedziałam czy śnię, czy to bajka. Spodziewałam się innej odpowiedzi, przecież On nie jest wylewny. Ale zrozumiałam, że Kocha. Nadszedł wieczór,zrobiło się bardzo ciemno. Musiałam wracać do domu. Długo się żegnaliśmy,jak zawsze.
Wracając do domu miałam ochotę płakać i skakać ze szczęścia. Magicznie wszystko się ułożyło i jest lepiej niż było wcześniej. Chciałam, żeby to trwało wiecznie. Ale każda chwila radości kosztuje nas godziny smutku. Nie wiemy nawet kiedy one nadejdą. To jest jak gra komputerowa. Czasem wpadamy w pułapki,wtedy musimy zaczynać od nowa, ale już wiemy gdzie uważać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz